7 sty 2014

157.

dawno tu nie pisalam. hm ciekawe.pisze tu zazwyczaj w tedy kiedy cos mnie gnebi albo z czyms sobie nie radze. nie pisalam tu baaaardzo dlugo jak juz wspomnialam co swiadczy o tym ze bylo dobrze, bylam szczesliwa, nie musialam przelewqc swoich uczuc "na papier" ale jednak jak juz to w moim zyciu bywa musialo sie cos popsu. wiem ze nie jestem idealna, ze piopelniam mnostwo bledow i ze ciezko ze mna wytrzymac. jednak.. czy ja zbyt wiele wymagam ? czy na prawfe odrobina zaufania , empatii i zrozumienia to zbyt wiele? chyba tak. wiec.. czy powinnam przestac? stac sie obijetna na takie rzeczy i po prostu odpuscic? ale czy w tesy to wciaz bede ja ? ciezki orzech do zgryzienia. dac sie teraz pokonac, ratowac co to jest i zyc dalej zgadzajac sie na cos co mi nie odpowiada ale jednak przy boku kogos kto jest mu bliski ? czy tez postawic na swoim, skonczyc wszystko raz na zawsze , zyc po swojemu, bez zadnych ograniczen nakladanych przez kogos tyle ze..nz tesknota w sercu, bez pysznych pocalonkow na dzien dobry? a moze lepoej po prostu zasnac i nie myslec? hm..
 dobranoc :*



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz