31 lip 2012

139.

 
usiadłam sama w pierwszej ławce. był sprawdzian, wszyscy siadali w ostatnich ławkach, aby móc ściągać. miałam szczęście bo na klasówce był temat, którego wykułam się na pamięć. wiedziałam, że napisze test na piątkę. nagle usłyszałam, lekkie szturchanie mojego krzesła. odwróciłam się. siedziałeś tam ty. patrzyłam w twoje błękitne oczy, chociaż po wczorajszym miałam ochotę Cię zabić. - co będzie w 1? - pff. niech Ci twoja ukochana dziunia powie. - ale, no weź. dobrze wiesz, że to był tylko taki głupi zakład. nie chciałem Cię zranić. - hm mogłeś o tym wcześniej pomyśleć. bo ty nie wiesz, jak to jest być zakochanym i nigdy się nie dowiesz. - a jak już jestem zakochany? - wątpię. - a chcesz sie przekonać? - no dawaj. wstał, wyszedł z ławki. podszedł do mnie i namiętnie pocałował. nie zważając na patrzącego się nauczyciela, oraz kolegów. odpłynęłam. liczyło się tylko to co teraz. - nadal uważasz, że nigdy zakochany nie byłem? - nie już nie.  


lubię takie historyjki. :3 
kiedyś nawet sama takie pisałam.. ale jakoś ostatnio nie mam weny twórczej.
* * *

rano spotkałam sie z Olą <3 i kupiłam sobie spodnie.
ciekawe jak długo wytrzymają.. haha 
później cały czas w domu siedziałam i wieczorem na spacerku.
  dzięki Sid  :* : )

na jutro planów brak. 
może Ole ściągnę na Jasło i pójdziemy na skate park. : > 


zdjęcie stare i chyba już tu było.. 
ale co tam.. ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz