7 lip 2012

114.

Wróciłam.
 Uwielbiam ostatnie pięć dni <3 
szkoda że tak krótko i szkoda że nie pojadę tam za rok. : <
te wszystkie odpały, lunatykowanie Josha, spanie z chłopakami , kolejka górska, kino i rozsypany popcorn, Chłopaki z Gdańska, Ukrainki które poznałyśmy,  Prysiu który ledwo co wstał i do nas przychodził, Sid i jego wygłupy, przerabianie piosenek "pape razi" haha  , "kupowanie" pelerynek z Kwiatem, obczajanie ciasteczek z myszą..
dziękuję za to wszystko. : ) <3 







 od lewej, Ja, Mysza, Sid.

<3


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz